Blog ITH ‒ Odkryj z nami świat nowoczesnych technologii

miejsce, gdzie dzielimy się wiedzą o innowacjach, trendach IT

ITH
YoutubeITH
Zobacz kanał ITH na Youtube

Dojrzały rynek przestał rosnąć i to wcale nie jest zła wiadomość

Dojrzały rynek przestał rosnąć i to wcale nie jest zła wiadomość

Trzeci kwartał 2025 roku tylko utwierdził nas w przekonaniu, że polski rejestr domen na
dobre wszedł w fazę stabilizacji. Ale wiecie, co jest w tym najciekawsze? Że pod tą spokojną
powierzchnią dzieje się więcej niż w czasach szalonego wzrostu. Raport NASK za Q3 2025 to
nie tylko liczby, to czytelny sygnał o tym, jak dojrzeliśmy jako użytkownicy sieci.

Kiedy rynek pędzi o kilkadziesiąt procent rocznie, łatwo pudrować rzeczywistość. Prawdziwy
sprawdzian przychodzi wtedy, gdy licznik staje w miejscu. Właśnie tam jesteśmy.

Liczby, które dają do myślenia

Na koniec września mieliśmy w Polsce 2 565 672 aktywnych domen .pl. To o około 4 tysiące
mniej niż kwartał wcześniej. W skali całego kraju? Statystyczny błąd, zwykła sezonowa
korekta. Ale spójrzmy głębiej:

  • 71,4% wskaźnik odnowień – to jest prawdziwa gwiazda tego zestawienia;
  • 1,85 tys. nowych rejestracji dziennie – tempo wciąż solidne;
  • 53,3 tys. transferów – tu robi się naprawdę gorąco.

Dlaczego odnowienia są ważniejsze od „świeżynek”?

W branży od lat powtarzamy: nowe rejestracje to często emocje, marketing albo spekulacja.
Kupujesz domenę, bo masz pomysł, który rano wydaje się genialny, a za rok o nim nie
pamiętasz. Odnowienie to twarda, biznesowa decyzja.

Skoro wskaźnik odnowień podskoczył do 71,4% (lepiej niż rok temu!), oznacza to jedno:
polskie firmy i użytkownicy cenią to, co już mają. Wolimy dbać o jakość i sprawdzone
adresy, zamiast kolekcjonować „puste” nazwy. Rynek, który potrafi utrzymać ponad 70%
swojej bazy, nie musi gonić za rekordami – on po prostu stoi na zdrowych fundamentach.

Wielka migracja, czyli klient ma dość

Najciekawszym zjawiskiem kwartału jest skokowy wzrost transferów. Wyobraźcie sobie, że
każdego dnia średnio 579 domen zmieniało swojego „opiekuna” (rejestratora). To o około
67% więcej niż w poprzednim kwartale- raport podaje wzrost o 233 transfery dziennie, z
poziomu około 346 do 579.

Co to nam mówi? Abonenci przestali być bierni. Nie siedzą już u jednego dostawcy „z
przyzwyczajenia”, zwłaszcza jeśli ten winduje ceny albo ma toporny panel zarządzania.
Jesteśmy coraz bardziej mobilni i wymagający. Dla firm sprzedających domeny to jasny
komunikat: skończyły się czasy łatwego zarobku na lojalności. Teraz trzeba o klienta walczyć
jakością usług, a nie tylko ładną stroną główną.

Polska.pl, ale z zagranicznym akcentem

Struktura właścicieli pozostaje bez niespodzianek – ponad 90% domen należy do podmiotów z
Polski. Jednak ciekawostka kryje się w nowych rejestracjach. Prawie 16% z nich pochodzi z
zagranicy, z czego spory kawałek (ponad 5%) przypada na Cypr. To prawdopodobnie efekt działań dużych graczy holdingowych i inwestorów domenowych, którzy widzą w końcówce .pl stabilną przystań.

Bezpieczeństwo z lekką zadyszką?

Jeśli chodzi o DNSSEC (protokół zabezpieczający domeny), mamy małą zagadkę. Choć w
skali roku przybyło 55 tysięcy zabezpieczonych nazw, to w ostatnim kwartale odnotowaliśmy
lekki spadek. Czyżby automatyczne wdrożenia u niektórych rejestratorów wygasły? A może
po prostu entuzjazm do nowych technologii nieco wyhamował? Mimo to, 19%
zabezpieczonych domen .pl to przyzwoity, europejski standard.

Co z tego wszystkiego wynika?

Rynek domeny .pl w 2025 roku jest jak dobrze naoliwiona maszyna. Przestał rosnąć wszerz,
ale zaczął rosnąć „w głąb”. Mamy ponad 1,16 miliona unikalnych abonentów, którzy wiedzą,
czego chcą.

Dla nas, użytkowników, to świetna wiadomość. Walka o klienta przenosi się z agresywnej
reklamy na realną jakość obsługi i bezpieczeństwo.